?

Log in

February 2010   01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28
happy

Dzia!

Posted on 2010.02.16 at 23:41
Current Location: Przed biurkiem
Current Mood: happyhappy
Tags:
Ha! Moje życie jest na powrót radosne i wspaniałe :) Mam ferie, oglądam dużo Reida (mam też kupę zadań domowych, ale ciii), cieszę się i jestem szczęśliwa. W zasadzie to nie ma się czym smucić, prawda? Kilka rzeczy, typu szkoła, zdrowie, kontakty... to się zdarza i nie ma się co przejmować zbyt długo :) Pewnie jutro mi ten optymizm przejdzie, ale jak na razie jest mi dobrze :D
Za długi to ten wpis nie jest, ale chciałam zameldować, ze u mnie dobrze. To chyba przez Reida kakao. Tak, za dużo kakao wypiłam, ono jest takie kakaowe <3
3mcie się :D Niech wam życie przesyła promyczki! Ale z filtrem :3

(Tak btw, wyczyściłam klawiaturę! Coś pięknego! Jest taka biała i czysta... musiałam śrubokretem brud, jedzenie, włosy kota i kurz z przycisków, żeby to jakoś wyglądało, aż mnie na mdłości zbierało... Ale! Po 2 godzinach walki udało się! Kampai! :D)

spencer reid fbi

Wróciłam!

Posted on 2010.02.07 at 00:16
Current Mood: energeticenergetic
Tags:
 Okej, oficjalnie zabieram się za tego livejournala. Nie wchodziłam tutaj naprawdę długi czas i mi się to nie podoba xD Moja ambicja każe mi stworzyć tutaj coś, co inni będą odwiedzać, ha|! Muszę się jej poddać, mówi mi "Daaaj LiveJournalaaa! Give him a chanceee!" itp, tak. To ja i mój Umysł. Heloł. xD W każdym razie, będę was odwiedzać systematycznie, i nie. I wreszcie zamierzam coś tu pisać, bo moje genialne 3 wpisy sprzed... yhm, 2 lat są... taa... No, ale tak, teraz mam prośbę do każdego kto zdecyduje się -łomatkoborska- przeczytać co piszę w porywie młodości XD Możecie mi podać jakieś fajne strony z avatarami? :3 Fenk ju from mołtains.
No, więc cóż... wróciłam! XD

spencer reid fbi

Wrzesień to zUo.

Posted on 2008.09.21 at 19:23
Current Location: Krzesło
Current Mood: happyhappy
Current Music: Caramelldansen!
Tags: , , ,
Ehum, pisałam... dość dawno XD
Wakacje minęły mi fajnie, na początku byłam na obozie harcerskim w Bieszczadach, w Skorodnem. Było super! :D Potem siedziałam w domu i już nie było tak fajnie, ale było XD Pod koniec wakacji miałam jechać na kurs zastępowych, ale miałam mały wypadek i nie pojechałam ^^''
W szkole jak w szkole, im wyższa klasa tym więcej lekcji... Głupio trochę, już dwa razy nie było mnie na basenie w szkole *ściana*. To dlatego, że jak miał być pierwszy raz to mnie żołądek bolał, tak że aż przyjechała po mnie mama do szkoły, ale że po basenie miałam jeszcze lekcje i po tabletce zaczęło mi przechodzić to musiałam zostać w gabinecie higienistki, a drugi raz nie pojechałam, bo się kisiłam w domu z zapaleniem ucha, które notabene nadal trwa ^^' Jestem na antybiotyku, ale mam jutro iść do szkoły. Moje tabletki są takie, że je muszę przekroić, a i tak mi ciężko się je połyka (ale mnie to się wszystkie tabletki ciężko połyka, więc... xD), więc niestety będę je musiała przekrajać w szkole. Dobrze, że muszę je brać akurat o tej godzinie, gdzie w szkole wypada przerwa obiadowa. Myślicie, że jak zauważą, że noszę do szkoły nóż to mnie z niej wywalą? :D
Nie było mnie w szkole kilka dni, a mam już takie zaległości z matmy, że ja nie mogę. Nie rozumiem tego w ogóle O_O... Nie jestem dobra z potęg, a teraz mam jakieś dzielenie i mnożenie potęg o tych samych wykładnikach... i mam je sprowadzać do najprostszej postaci... Czarna magia, serio... Ale mam plan, zwolnię się jutro z matmy i poproszę jakąś życzliwą koleżankę o wytłumaczenie mi o co w tym chodzi. A wszystkie zadania zrobię na środę. :D


Kwiiiiiik!
Właśnie wróciłam, bo zrobiłam sobie przerwę w pisaniu na wzięcie antybiotyku i tak jakby prawie się zabiłam o półkę XDDD
Weszłam do pokoju i uderzyłam głową o kant półki wiszącej przy drzwiach. Tak ze dwa centymetry nad skronią XDDD *cieszy się, że ma 158cm a nie 160* Ta półka jest naprawdę niebezpieczna, jeśli kogoś w porę nie uprzedzę to jak ktokolwiek wchodzi do mojego pokoju to się zawsze uderza XDD Ale jeszcze nikogo nie zabiłam! :D

PS. Spróbujcie sobie potańczyć 3 minuty bez wytchnienia Caramelldansen! XD Padam!

spencer reid fbi

Jak nastolatka.

Posted on 2008.06.06 at 19:03
Current Mood: sleepysleepy
Current Music: Gackt - Orenji No Taiyo
Tags:
Borze, zachowuję się jak jakaś... nastolatka! To jest straszne, ja wiem, że to niby najpiękniejszy okres w moim życiu, taa... ale mnie to zaczyna wkurzać. To zdenerwowanie na innych, że coś komuś odwarknę, bo mnie coś błahego zdenerwowało... i on może poczuć się obrażony, a mnie na nim zależy. Taki przykład. A poza tym od czasu do czasu mam lekkiego doła. Nigdy wcześniej nie miałam, to takie dziwne uczucie jakby coś cię trzymało w środku.  W klatce piersiowej zaciskało na tobie łapę. I jeszcze masz humor do kitu. Beznadzieja.
A powód mam stary jak świat. Taki, którego ja naprawdę, szczerze NIE chcę. Ale co ja mam tu do gadania, no co? Takie to niedojrzałe... podoba mi się kolega, który nie zwraca na mnie w ogóle żadnej, znikomej uwagi. Pocieszam sie faktem, ze to nie dlatego, ze mnie nie lubi, po prostu jestem... no, koleżanką z klasy. Głupie... Ale zainteresowałam się nim zaraz miesiąc po rozpoczęciu roku szkolnego i nie puściło do teraz. Normalnie ściana, ściana i =='. Ale nie do końca z tego powodu mam doła, chodzi o to, że w mojej koleżance... no, prawie że przyjaciółce... zabujał się chłopak. No i większość dziewczyn z klasy ma kogoś, kto je... lubi. A ja nie. Ja nie chce być jak inne, nie potrzebuję tego, tylko ta świadomość, że one są pewnie w jakiś sposób 'lepsze'  nie daje mi spokoju.
No, wyżaliłam się na durny nastolatkowy problem. Lepiej mi. Spróbuję jakoś z tym żyć.
Zabrzmiało to, jak jakiś wyrok ostateczny albo jakbym miała jakąś głęboką depresję, bądź wmówioną ją - nic z tych rzeczy, to nawet nie jest jakiś super bardzo strasznie poważny problem... tylko taki malutki zgrzyt.
Bywa.
No, ale w końcu... ja jestem nastolatką XD

spencer reid fbi

Niedługo wakacje, jeszcze tylko 21 dni...

Posted on 2008.05.30 at 14:26
Current Mood: goodgood
Current Music: Ore ska band - Pinocchi
Tags:

Nie byłam dzisiaj w szkole. Reszta klasy pojechała na wycieczkę rowerową, a ja nie chciałam, więc miałam zostać przydzielona do innej klasy, ale po prostu nie poszłam do szkoły. I tak nic nie straciłam, bo są do przodu XD
Wstałam o 10:30, zrobiłam sobie tosty i postanowiłam zjeść je przed telewizorem, którego od dawna nie włączałam. Przeglądam kanały, patrzę - o coś ciekawego. W ten sposób obejrzałam film pod tytułem "Deja vu". Fajny był ^_^ A najlepsze było to, że wszystko zrozumiałam i nie czułam takiej... niezrozumiałej pustki po obejrzeniu, jak w przypadku Efektu Motyla. Przyszła mama, porozmawiałyśmy trochę na temat teraźniejszości i przenoszenia się w czasie, o tym jak to jest, gdy czyta się książki, w których akcja dzieje się w przyszłości i w sumie więcej nic nie robiłam. Nic ciekawego... 
Już niedługo wakacje. Ja nie wiem co ze sobą zrobię. Jadę niby na obóz harcerski, jeśli uzupełnię kartę i inne ważne rzeczy (nawet nie dostałam tej karty), wiem tylko, że obóz zaczyna się 1 lipca. No to pewnie około dwóch tygodni będzie trwał, to jest do połowy lipca. A potem? Potem będę się nudzić. Wspaniała wizja wakacji, nie ma co. A po wakacjach będzie tylko gorzej, trudniej w szkole itd. Ten rok mi tak szybko zleciał... przecież przed chwilą był początek roku szkolnego!  To wszystko dzieje się za szybko. A ja jak zwykle nie potrafię o nic zadbać. Jakoś nie może do mnie dotrzeć, że jeżeli ja sobie tego nie załatwię to nikt za mnie tego nie zrobi. Muszę się dowiedzieć ile to wszystko będzie kosztować... 
Mama chce mnie wysłać na wakacje do Włoch, ze szkołą. Ale obawiam się, że nic z tego, koleżanka z klasy jedzie i już wszystko ma załatwione, a ja... no cóż, i tu nie tylko o to chodzi, tam jest dla mnie... za gorąco. Zginęłabym tam, dosłownie. M. ma ciemną karnację,  brak pieprzyków i innych dziwnych niepotrzebnych rzeczy na skórze, a ja jestem... nie blada, ale nie za ciemna, taka o. Każda temperatura powyżej 26 stopni Celsjusza to horror. Mam mnóstwo pieprzyków. Na plecach trzy duże z białą otoczką, nie wolno mi ich opalać. I jeszcze kilka innych z białymi otoczkami, których nie wolno mi opalać. Źle bym się tam czuła. Wolałabym pojechać na wakacje gdzieś w Polsce, ale chyba nie ma gdzie. 
Pozostaje mi tylko wierzyć w to, że pojadę do Warszawy do siostry i kiedyś pójdziemy na jakiś basen czy coś. A zawsze można pojechać do Anglii, do wujka i kuzynek. Tylko ja się boję samolotów i statków... Ale coś wymyślę. 
Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być lepiej : ) A po wakacjach spotkam się ze swoją klasą, zobaczymy jak urosną :D